Aktualności

Półfinaliści LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 przygotowani do sobotnich meczów

Rosja, Serbia, Belgia i Niemcy - to drużyny, które awansowały do fazy finałowej LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 i przygotowują się do finałów, które odbędą się w Sobotę w Krakowie. Warto podkreślić, że wszystkiego drużyny, które zameldowały się w czołowej czwórce, były zwycięzcami swoich grup. W piątkowe popołudnie kapitanowie Dragan Stankovic, Lukas Kampa, Sam Deroo i trener Siergiej Szlapnikow rozmawiali o zbliżających się meczach i przebytej drodze do półfinałów.

Serbia rozpoczęła LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 meczem z gospodarzem turnieju - Polską na Stadionie Narodowym w Warszawie. W ten sam sposób rozpoczynały się dla nich mistrzostwach świata trzy lata temu, jednak wynik tego spotkania był tym razem zupełnie inny - Serbia pokonała Polskę w trzech setach, rozpoczynając tym samym swoją drogę do półfinału. W Gdańsku Nikola Grbic i jego podopieczni cieszyli się z wygranej w tie-breaku z Estonią i zwycięstwem bez straty seta z Finlandią. Pierwsze miejsce w grupie A dało im bezpośredni awans do ćwierćfinałów, gdzie pokonali Bułgarię w trzech setach.

"Serbia i Bułgaria znają się bardzo dobrze, dlatego kluczowe było skupianie się na każdym punkcie tak, aby być w stanie pokonać wszelkie problemy tak szybko, jak tylko się pojawiły", powiedział o meczu z Bułgarią kapitan Dragan Stankovic. O nadchodzącym spotkaniu z Niemcami, Serb wypowiada się ostrożnie. "Wszyscy w Serbii mówią już o złotym medalu, ale my musimy skoncentrować się wyłącznie na Niemcach. Musimy spróbować przejść tę część i dopiero wtedy możemy myśleć o czymś innym."

Rosjanie, podobnie jak Serbowie, ostrożnie wypowiadają się o swoich przeciwnikach - Belgach. "Wiemy, że Belgia to dobra drużyna. Nie byłoby fair, gdybyśmy zagłębiali się w szczegóły, bo śledziliśmy tylko ich ostatni mecz - ćwierćfinał z Włochami, który dzisiaj będziemy analizować", wyjaśnił trener Rosjan Siergiej Szlapnikow.  Rosjanie to jedyna drużyna, która w dotychczasowych meczach nie straciła nawet seta. Pięć wygranych do zera, to wysoko zawieszona poprzeczka, wyniki mówią same za siebie, podkreślając jak mocnym faworytem do zwycięstwa w całej imprezie są Rosjanie.

Belgowie, świeżo ogłoszony współorganizator mistrzostw Europy 2019 - zdają sobie sprawę z poziomu prezentowanego przez ich przeciwnika, ale są też pewni siebie. "Wierzymy w siebie i żaden zespół nie jest dla nas faworytem, którego nie możemy pokonać. Podczas tego turnieju wierzymy w swoje szanse na zwycięstwo. Jeśli respekt do przeciwnika idzie za daleko, to w kluczowym momentach tkwi to w głowie. Nie chodzi tutaj tylko o te mistrzostwa Europy. Ważne, aby pozostać cierpliwym i zmuszać swojego przeciwnika do popełniania błędów. Kluczowe będzie wybicie Rosjan z ich rytmu. Jeszcze żaden zespół nie sprawił, że zwątpili w swoją siłę", powiedział kapitan Belgów, Sam Deroo. "Czerwone Smoki" pokonały Włochów w trzech setach, uprzednio zapewniając sobie zwycięstwo w grupie D, wygrywając w pięciosetowych spotkaniach z Francją i Turcją oraz trzysetowym z Holandią. W spotkaniu z Włochami, Belgowie utrzymywali kontrolę nad grą, uzyskując ogromną przewagę w końcowym wyniku drugiego seta 25:11.

"Moim celem w drugim secie było niedopuszczenie do tego by ten wynik i długa dziesięciominutowa przerwa nas zdekoncentrowały. Powiedziałem swoim kolegom z drużyny by byli przygotowani, ponieważ ten set i wynik mogą nic nie znaczyć, jeśli przegramy ćwierćfinał. W trzecim secie dopięliśmy swego, co jest dobrym osiągnięciem. Włosi mają argumenty do tego by się odegrać i zawsze jest ryzyko, że tak się stanie, kiedy przegrywają seta w taki sposób. Pokonanie tych niebezpieczeństw będzie  niezwykle istotne również w nadchodzącym półfinale” - wyjaśniał Deroo.

Drugie spotkanie z Czechami nie było dla Niemców tak łatwe, jak pierwsze. Po wygraniu grupy B z jednym tie-breakiem i dwoma zwycięstwami bez straty seta, Niemcy oczekiwali na swojego ćwierćfinałowego przeciwnika. Czesi zadziwili fanów siatkówki pokonując broniących tytułu Francuzów w fazie play-off, by następnie zmierzyć się ponownie z Niemcami. Pokonanie Czechów w ćwierćfinale nie należało do najłatwiejszych zadań, co przyznał po meczu Lukas Kampa. Jednocześnie Niemcy zdają sobie sprawę, że muszą poprawić wszystkie elementy swojej gry, aby okazać się lepszymi w starciu z Serbią.

„Za nami bardzo trudny mecz z Czechami. Do tej pory LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 jest dla nas wspaniałym turniejem, bo wygraliśmy wszystkie mecze. Myślę, że niewielu spodziewało się, że Niemcy dotrą do tej fazy, oczywiście poza nami samymi. Chcemy zagrać jutro wspaniały półfinał i mam nadzieję, że ta podróż będzie trwała dalej jak to miało miejsce do tej pory oraz że pokażemy ekscytującą siatkówkę", powiedział Kampa.

Serbowie zagrają z Niemcami w pierwszym półfinałowym meczu w sobotę o 17:30. Później, bo o 20:30 Rosja zmierzy się z Belgią.

DMC Firewall is a Joomla Security extension!