Aktualności

LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017: Polska – Słowenia 0:3, play off 4

Polska - Słowenia 0:3 (21:25, 21:25, 19:25)

Choć gospodarze LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 nie oczekiwali przed turniejem takiego obrotu spraw, po porażce z Serbią w meczu otwarcia i zajęciu drugiego miejsca w grupie A polska reprezentacja musiała zmierzyć się w środowy wieczór w rozgrywanym w krakowskiej TAURON Arenie barażowym spotkaniu ze Słoweńcami, którzy pogrzebali dwa lata temu ich szanse na medal podczas poprzednich mistrzostw, które miały miejsce we Włoszech i w Bułgarii. Tym razem znów Słowenia zabiła polskie nadzieje na medal, zwyciężając 3:0 i wyrzucając biało-czerwonych za burtę mistrzostw Europy.

Pierwszy punkt spotkania należał do Dawida Konarskiego, który w podwójnym bloku z Bartłomiejem Lemańskim zatrzymał Mitję Gaspariniego. Potem nastąpił fragment gry punkt za punkt, a swoje ataki kończyli zarówno Konarski, jak i Michał Kubiak z Bartoszem Kurkiem. Po serwisie Kurka i słoweńskim błędzie w przyjęciu Polakom udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Po chwili Kubiak dwukrotnie znów dał o sobie znać i było już 11:8. Niestety dla biało-czerwonych, atak Gaspariniego wyrównał stan seta na po 13. Niedługo później Słoweńcy uruchomili grę blokiem i na drugiej przerwie technicznej to oni mieli niewielki, jednopunktowy zapas. Ten zapas nie znikał z tablicy wyników, a nawet tak efektowne zagrania, jak blok Kurka na Gasparinim, przynosiły Polsce tylko remis. Dopiero atak Łukasz Kaczmarka z przechodzącej piłki dał im ponowne prowadzenie, 21:20. Nie na długo, a przy 22:21 dla podopiecznych Slobodana Kovača Ferdinando de Giorgi poprosił o czas. Po przerwie pomylił się Konarski, sytuacja zrobiła się groźna dla biało-czerwonych, a Gasparini z prawego skrzydła zapewnił swojej drużynie w tej partii zwycięstwo do 21.

Słoweńcy, podniesieni na duchu, zaczęli lepiej od Polaków drugą odsłonę spotkania i dobrze pracowali blokiem. Zespół De Giorgiego nie był w stanie ich zatrzymać, a do pierwszej przerwy technicznej utrzymały się między zespołami dwa oczka różnicy. Fabian Drzyzga w końcu uruchomił środek, a Mateusz Bieniek zdobył punkt na 9:10, ale potem było tylko gorzej, a potrójny blok na Kubiaku dał Słoweńcom dość bezpieczną przewagę (9:12). Chwilę potem Alen Šket popisał się asem (10:14), a Słoweńcy wydawali się coraz mniej osiągalni. Lemański pokazał swoją przewagę wzrostu dwukrotnie gasząc blokiem rywali, a pojedynczy blok Kurka poskutkował remisem po 15. Wtedy jednak Słoweńcy znów pdnieśli głowy, a Tine Urnaut ograł Lemańskiego na siatce (15:18). Kolejny atak Urnauta to już 20:16 dla Słowenii – tego prowadzenia już nie oddała i mimo roszad w składzie Polski przeprowadzonych przez trenera De Giorgiego seta do 21 zakończył skutecznym atakiem Urnaut.

Następna partia na początku nie układała się po myśli Polaków, dopiero as Łukasza Kaczmarka pozwolił i osiągnąć przewagę 7:5. Chwilę później Kaczmarek zdobył kolejne punkty (8:6). Słowenia wyrównała po aucie Mateusza Bieńka, ale polski środkowy zrehabilitował się w następnej akcji i Polacy wrócili na prowadzenie (9:8). Nie na długo jednak, gdyż wykończona przez Jana Kozamernika krótka i as Alena Pajenka dały dwa „oczka” przewagi Słowenii. Wtedy drużyna Slobodana Kovača dwukrotnie postawiła punktowy blok (11:15), a as rezerwowego Tončka Šterna i kolejny podwójny blok poskutkowały ucieczką na jeszcze większy dystans (13:19). Kolejny as, tym razem Šketa (14:21) i błąd Artura Szalpuka w ataku (15:23) tylko pogłębiły kryzys, a po obronieniu przez Polskę trzech setboli seta, a tym samym cały mecz, zakończył Pajenk.

Polska: Dawid Konarski, Bartosz Kurek, Bartłomiej Lemański, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (L) – Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Rafał Buszek, Artur Szalpuk, Łukasz Wiśniewski, Jakub Kochanowski

Trener: Ferdinando De Giorgi

Słowenia: Alen Pajenk, Jan Kozamernik, Alen Šket, Mitja Gasparini, Dejan Vinčić, Tine Urnaut, Jani Kovačić (L) – Žiga Štern, Danjel Koncilja, Tonček Štern

Trener: Slobodan Kovač

Mateusz Bieniek (środkowy reprezentacji Polski): Każdy mógł dać od siebie coś więcej. Słowenia zagrała dzisiaj dobre spotkanie, spięli się na wyżynę swoich umiejętności. Strasznie mi jest smutno. Nie mam pojęcia co zawiniło, nastrój w drużynie jest bardzo dobra. Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Pozytywy? Fajne były te dwa zwycięstwa w grupie, wtedy atmosfera było pozytywnie nakręcona.

Michał Kubiak (kapitan reprezentacji Polski): Nie graliśmy dobrze, Słoweńcy zaprezentowali się o wiele lepiej, gratulacje dla nich. Graliśmy dobrze w tym turnieju, nie ma znaczenia czy po drugiej stronie była Estonia, czy Finlandia. Podejrzewam, że jakby stał tam ktokolwiek inny, też byśmy wygrali. Zabrakło ognia w oczach, który był podczas tej pierwszej fazy turnieju. Nawet jak dobrze zagrywaliśmy to Słoweńcy przyjmowali nas w punkt, a my na ich serwis nie potrafiliśmy odpowiedzieć.

Łukasz Wiśniewski (środkowy reprezentacji Polski): Krótko mówiąc, dziś nic nie działało. Słoweńcy byli od nas lepsi w każdym elemencie, zaczynając od zagrywki, po przyjęcie, chłodną głowę i cierpliwość, zwłaszcza na wysokiej piłce. Gdyby tak nie było, nie przegralibyśmy gładko 0:3.

 

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd