Aktualności

LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017: Serbia - Niemcy 2:3, półfinał 1

Serbia – Niemcy 2:3 (26:24, 25:15, 18:25, 25:27, 13:15)

Na półfinały LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 do Krakowa przyjechały z Katowic zespoły Niemiec i Belgii. Nasi sąsiedzi zza Odry mierzyli się w pierwszym meczu wieczoru z Serbią, która dwa dni wcześniej pokonała w ćwierćfinale Bułgarię. Brązowi medaliści mistrzostw świata sprzed trzech lat zwyciężyli 3:2 po emocjonującym pojedynku pełnym zwrotów akcji, a Serbowie są sami sobie winni porażki, po niewykorzystaniu dwóch piłek setowych w czwartym secie.

Spotkanie rozpoczęło się od nieznacznej przewagi Serbów, którzy po skutecznej akcji Uroša Kovačevicia prowadzili 4:2. Te dwa punkty różnicy utrzymywały się na tablicy wyników dość długo, ale as Dražena Luburicia powiększył ją nawet do czterech (12:8), a blok Kovačevicia do pięciu oczek (14:9). Mimo że potem Niemcy mieli chwilę zwątpienia, potrójny blok pozwolił im dojść przeciwnika z powrotem na pięć punktów (17:12), a aut Luburicia dał im nawet 18:20. Od tego momentu starcie stało się zdecydowanie bardziej zacięte, a zespół niemiecki wyrównał wynik na po 22. Jednak to do Serbów należało ostatnie słowo w tej partii – blok Srećko Lisinaca zakończył ją wynikiem 26:24.

Początek drugiej odsłony meczu cechowało dużo walki, ale problemy György Grozera w ataku poskutkowały wyjściem Serbii na 10:5. Serbowie zdawali się powtarzać sprawdzony już tego dnia scenariusz i utrzymywali bezpieczne prowadzenie, ale tylko do chwili, gdy podwójny niemiecki blok pozwolił im zniwelować stratę do jednego oczka. Niemcy grali jednak chimerycznie, a ich błędy i kolejny serbski blok znowu wywindowały wynik na 16:11. Później Marko Podraščanin wbił kolejnego gwoździa (20:14), a jego as jeszcze pogorszył sytuację Niemców (22:14). Jednostronny set zakończył się do 15 po podwójnym bloku Lisinaca i Kovačevicia.

Serbowie rozpoczęli trzecią partię również od gromadzenia przewagi, ale blok Niemiec pozwolił im utrzymać się w grze. Po tym, jak znów zatrzymali Kovačevicia, udało im się nawet osiągnąć na chwilę prowadzenie (9:8), a Grozer odblokował się w ataku. As Lukasa Kampy i kolejny błąd Serbów w ataku to już sześć, a nawet siedem punktów więcej po stronie niemieckiej, ale zmiana atakującego dodała Serbii, jak się zdaje, nowych sił. Odrobili kilka punktów, ale wtedy Kovačević nie był w stanie skończyć trudnej sytuacyjnej piłki i Niemcy znów wyszli na 20:15. Podopieczni Nikoli Grbicia nie grali konsekwentnie i zaczęli popełniać wiele błędów – ich przeciwnicy zaś skrzętnie to wykorzystali, a seta wynikiem 25:18 zakończył autowy serbski blok.

Niemcom starczyło paliwa z poprzedniej odsłony do stanu 5-2, potem Serbowie zaczęli wracać z dalekiej podróży, a od stanu 5-5 rywalizacja się wyrównała. Po dwóch efektownych atakach Petricia nabrali jeszcze więcej animuszu, a Aleksandar Atanasijević wyprowadził ich na 14-12. Teraz żadna ze stron nie stosowała już taryfy ulgowej, a poziom mógł się podobać – zwłaszcza gra blokiem stanowiła świetną atrakcję dla zgromadzonych w TAURON Arenie kibiców. Atanasijević kończył kolejne piłki, i choć zespół Andrei Gianiego robił wszystko, by nie stracić kontaktu z przeciwnikiem, Lisinac trafił ważną krótką na 24:23. Tego, a także następnego meczbola Niemcy jednak obronili, a dwa niezwykle efektowne bloki pozwoliły im wywalczyć upragnionego tie-breaka (27:25).

 Na początku dodatkowej partii Serbowie nie mieli zbyt dużo gry, jako że Niemcy zepsuli kilka serwisów i szybko kończyli swoje ataki. Pojedynczy blok Marcusa Böhme pozwolił im na przełamanie, a nerwowa gra z obu stron została zakończona dopiero efektownym gwoździem Lisinaca na 8:8. Chwilę później pomylił się Grozer i wynik wynosił już 10:8 dla Serbów, ale Niemcy mieli inne zamiary – as Simona Hirscha dał im znów prowadzenie (11:10), a po niecelnym ataku Atanasijevicia było już 13:11 i choć Serbii udało się obronić pierwszą piłkę meczową, potrójny blok zakończył seta wynikiem 15:13 dla Niemiec.

Serbia: Uroš Kovačević, Nemanja Petrić, Nikola Jovović, Dražen Luburić, Marko Podraščanin, Srećko Lisinac, Neven Majstolović (L) – Goran Škundrić, Maksim Buculjević, Aleksandar Atanasijević, Milan Katić, Aleksandar Okolić, Dragan Stanković

Trener: Nikola Grbić

Niemcy: Christian Fromm, Denis Kaliberda, Michael Andrei, György Grozer, Lukas Kampa, Tobias Krick, Julian Zenger (L) – Simon Hirsch, Jan Zimmermann, Ruben Schott, Marcus Böhme

Trener: Andrea Giani

Our website is protected by DMC Firewall!