Aktualności

LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017: Belgia - Holandia 3:0, grupa D

Belgia - Holandia 3:0 (25:21, 25:21, 25:21)

Wyniki ten oznacza, że Belgowie z pierwszego miejsca awansowali do ćwierćfinału, a Holendrzy zajęli ostatnie miejsce w grupie D i zostali wyeliminowani z turnieju.

W pierwszym spotkaniu ostatniej kolejki fazy grupowej spotkały się lider grupy D – Belgia i zajmująca czwarte miejsce Holandia. Przed spotkaniem Belgowie byli pewni awansu do kolejnej rundy, ale obiecywali walkę o pełną pulę chcąc zachować pierwsze miejsce w grupie i tym samym uniknąć gry w barażach. Pomarańczowi musieli wygrać mecz z lokalnym rywalem za 3 punkty i liczyć na korzystny wynik drugiego meczu pomiędzy Turcją i Francją.

Podobnie jak we wcześniejszym starciu z Francją Holendrzy zagrali ambitnie, ale energii, wiary i siatkarskich argumentów wystarczało im tylko na pierwsze fazy poszczególnych setów. Podopieczni Vitala Heynena przejmowali inicjatywę i kontrolę w decydujących momentach każdej partii i pewnie pokonali ekipę Pomarańczowych bez straty seta.

Ekipa Oranje udanie otworzyła spotkanie i szybko wyszła na prowadzenie 3:0, zmuszając opiekuna Belgów Vitala Heynena do wykorzystania czasu na żądanie. Na przerwę techniczną Holendrzy schodzili z prowadzeniem 8:6. W tej fazie gry nie do zatrzymania był Abel-Aziz, który w pierwszej partii zapisał na swoim koncie 9 punktów w ataku, po stronie belgijskiej grę ciągnął atakujący Van den Dries. W środkowej fazie seta udanie do gry włączył się kapitan Belgów Sam Deroo, jednak Pomarańczowi utrzymali dwupunktowe prowadzenie na drugiej obowiązkowej przerwie. Pierwszy raz na prowadzenie Czerwone Smoki wyszły przy stanie 20-19 i szybko zbudowały kilkupunktową przewagę 23:19 głównie dzięki mocnej zagrywce i świetnej postawie w bloku. Partię przy drugiej piłce setowej atakiem po skosie zakończył Bram Van den Dries.

Na początku drugiej partii oba zespoły grały punkt za punkt. Holendrzy bardzo ambitnie walczyli o swoje być albo nie być w turnieju, skuteczna gra blokiem pozwoliła im zbudować trzypunktową przewagę przed pierwszą przerwą techniczną. Przy stanie 10:6 dla Holandia kontuzji doznał belgijski środkowy Pieter Verhees, który do końca spotkania nie pojawił się na boisku. Uraz podstawowego środkowego podziałała mobilizująco na reprezentantów Belgii, którzy ponownie zdołali odrobić straty od stanu 6:11 do 12:11 dzięki świetnie dysponowanemu w polu serwisowym kapitanowi – Sam Deroo, którego mocna zagrywka odrzuciła Holendrów od siatki i pozwoliła postawić szczelny,  skuteczny blok. Podobnie jak w pierwszym partii to Belgowie systematycznie budowali przewagę w ostatniej fazie seta, którą bezpiecznie utrzymywali do końca zamykając tą partię wynikiem 25:21 i sprytnym obiciem bloku przez Tomasa Rousseau.

Pierwsza faza trzeciej odsłony podobnie jak drugi set była bardzo wyrównana (3:3, 7:7), na tablicy wyników widniał najczęściej wynik remisowy, żadna z drużyn nie potrafiła zbudować przewagi. Od stanu 14:14 ponownie Belgowie odskoczyli rywalom. Trener Gido Vermeulen dokonywał zmian w składzie Oranje, ale nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych Belgów i zmienić losów spotkania. Set i mecz Belgowie zakończyli asem serwisowym.

Holendrzy kończą swoją przygodę na tegorocznych Mistrzostwach Europy, Belgowie pozostają jedyną niepokonaną ekipą w Katowicach i zapewniają sobie nie tylko pierwsze miejsce w grupie, ale i bezpośredni awans do ćwierćfinałów.

Belgia: Sam Deroo, Pieter Verhees, Bram Van Der Dries, Tomas Rousseaux, Simon Van De Voorde, Matthias Valkiers, Lowie Stuer (L) oraz  Ruben Van Hirtum, Francois Lecat, Gert Van Walle, Kevin Klinkenberg, Arno Van De Velde, Stijn D’Hulst , Jelle Ribbens (L)

Trener: Vital Heynen

Holandia:  Daan Van Haarlem, Dirk Sparidans (L), Diefenbach Jasper, Abdel-Aziz Nimir, Rauwerdink Jeroen, Koelewijn Thomas, Andringa Robert oraz Gijs Jorna, Wouter Ter Maat, Wessel Keemink, Michael Parkinson, Auke Van de Kamp

Trener: Gido Vermeulen

 
DMC Firewall is a Joomla Security extension!