Aktualności

Sam Deroo: jeżeli masz dobrą taktykę, wszystko jest możliwe

W grupie D LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 rozgrywanej w katowickim Spodku, emocji nie brakowało. Faworyzowani przez wszystkich Francuzi sprawili sobie sporo kłopotów, a niedoceniani przed turniejem Belgowie okazali się czarnym koniem rozgrywek. Po pokonaniu Francuzów w tie-breaku pierwszego dnia mistrzostw, podopieczni Vitala Heynena uwierzyli we własne siły, stawiając sobie za cel awans do kolejnej fazy turnieju. Wygrana za 2 punkty z reprezentacją Turcji zapewniła im możliwość dalszej gry, a trzysetowe zwycięstwo nad Holendrami umożliwiło im bezpośredni awans do ćwierćfinału.

 - Podczas meczu pokazaliśmy naszą jakość gry i w decydujących momentach graliśmy świetnie. Pokazaliśmy także duże zaangażowanie. Zmęczenie ze strony Holendrów wdarło się do gry, w końcu dwadzieścia godziny wcześniej walczyli z francuzami.  Fizycznie jest to bardzo ciężkie. Wydaje mi się, że dzisiaj pokazaliśmy więcej świeżości i byliśmy bardziej gotowi do gry niż przeciwnicy- skomentował ostatni mecz grupy D kapitan Belgów, Sam Deroo. - O dzisiejszej wygranej zadecydowały chyba że nasza zagrywka i  blok. Przyjęcie było też dość stabilne, a my byliśmy dobre zorganizowani. Blokiem i serwisem powodowaliśmy kłopoty po stronie przeciwnika, a Holendrzy dodatkowo grali pod dużą presją. Dzięki temu było nam łatwiej zorganizować blok i zdobyć punkty- dodał.

Przed turniejem nikt nie przypuszczał, że fotel lidera grupy przypadnie w udziale właśnie Belgom, zwłaszcza z trzema zwycięstwami na koncie. Drużyna, składająca się w dużej mierze z młodych zawodników, prowadzonych w tym sezonie przez Vitala Heynena zapowiadała, że do Polski przyjeżdżają walczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Udało im się w pełni zrealizować cel, a najbliższy rywalem, z którym przyjdzie im się zmierzyć będą zwycięzcy meczu Włochy-Turcja.

 - Jesteśmy coraz bliżej naszego nowego celu. Jeden mecz dzieli nas od półfinału. Z pewnością będziemy mieli mocnych przeciwników w ćwierćfinałach i półfinałach, więc wydaje mi się, że na ten moment powinniśmy przejrzeć wszystkie mecze i dokładnie je przeanalizować. Niestety w drużynie mamy dwie kontuzje. Jeszcze nie wiemy, jak źle jest z naszym środkowym, a drugi gracz z kontuzją dzisiaj wrócił i grał, ale wciąż musi poprawić aspekt fizyczny. Uważam, że jest to kluczowa rzecz dla nas, jako że  potrzebujemy wszystkich zawodników, aby móc pokazać naszą jakość gry. Wprowadzamy dużo zmian, ale kiedy nie mamy do dyspozycji kontuzjowanych siatkarzy, wygranie meczu staje się coraz cięższe. Teraz musimy wypocząć i przygotować do ćwierćfinałów oraz upewnić się, że będziemy mogli grać ze świeżością. Jeśli masz dobrą taktykę, wszystko jest możliwe- zapewnia przed meczem ćwierćfinałowym przyjmujący ZAKSY Kędzierzy-Koźle, Sam Deroo.

Mimo iż rywal w ćwierćfinale z pewnością będzie wymagający, rozpędzeni Belgowie nie kryją nadziei na sprawienie jeszcze większej niespodzianki. Jeśli przyszłoby im zmierzyć się z Turcją, kibice w katowickim Spodku po raz kolejny oglądaliby pojedynek tych dwóch drużyn (w fazie grupowej to Belgia okazała się lepsza, wygrywając 3:2). Z kolei Włosi to wicemistrzowie olimpijscy z Rio de Janeiro. Belgowie nie kalkulują jednak, z kim woleliby się zmierzyć. Wiedzą natomiast, co powinni poprawić, aby nie skończyć turnieju na czwartkowym meczu.

 - W turnieju pokazaliśmy dobrą siatkówkę, lecz niestety nie bardzo dobrą. Potrafimy grać lepiej. Z pewnością mecz z Francją był ekscytujący, jeden z naszych najlepszych. Lecz wczoraj i dzisiaj mieliśmy momenty braku koncentracji i musimy je wyeliminować, jeśli chcemy awansować dalej. Nie możemy sobie pozwolić na tego typu przestoje. Wydaje mi się, że to są rzeczy, których musimy unikać w ćwierćfinale. Uważam, że jest to kwestia zresetowania umysłu i koncentracji przed grą oraz gotowości do rozpoczęcia turnieju na nowo- podsumowuje Sam Deroo.

Our website is protected by DMC Firewall!