Aktualności

Estońsko-fiński „potop” w Gdańsku

Już  trzy lata temu podczas Mistrzostw Świata kibice reprezentacji Finlandii pokazali jak bardzo  kochają siatkówkę i  jak potrafią się bawić  podczas meczów.   To  jednak, co działo się podczas meczu otwarcia mistrzostw w Gdańsku na długo utkwi w pamięci kibicom zgromadzonym w ERGO ARENIE i przed telewizorami.

Jeśli  ktoś twierdził, że Finowie i Estończycy to ludzie raczej chłodni i nie okazujący emocji, to po meczu w Gdańsku na pewno zmieni zdanie. O ile przyjazdu dużej liczby kibiców Suomi można było się spodziewać, to absolutnie pozytywnym  zaskoczeniem są fani reprezentacji Estonii. Przyjechało ich do Trójmiasta ok. 3. tysiące i w połączeniu z niewiele  mniejszą grupą fanów z Finlandii stworzyli wyjątkową atmosferę.  Niebiesko-biała fala kibiców, w tym całe rodziny zalała Gdańsk i Sopot.  Czwartkowy mecz w ERGO ARENIE oglądało ponad 6 tysięcy osób, a  spiker tego spotkania, Michał Rudnicki tak opisał to, co się wydarzyło się w hali na granicy Gdańska i Sopotu. – Już na rozgrzewce zdecydowałem, że będę mówić w 95% po angielsku, bo Polaków na trybunach była dosłownie garstka, a kibice z Finlandii i Estonii zachowywali się tak, że moim głównym zadaniem było po prostu nieprzeszkadzanie im w niesamowitej, spontanicznej, szczerej i niczym nieskrępowanej, sportowej zabawie! Takiego meczu jeszcze nie przeżyłem... Nie odda tego telewizja, nie oddadzą słowa, ale to było spotkanie, o którym bez wątpienia będę kiedyś opowiadał dzieciom.

Estończycy specjalnie na mistrzostwa  „przywieźli” do Polski  muzyka, który na żywo wykonał hymn. Ivo Linna, bo tak nazywa się artysta, który w 1996 reprezentował ten nadbałtycki kraj podczas Eurowizji. Fińscy kibice siatkówki przygotowali specjalny transparent ku czci … Adama Małysza. Po ostatniej piłce  pięciosetowego, pełnego emocji meczu Finowie eksplodowali radością, Estończycy mieli łzy w oczach,  ale tego dnia na trybunach wygrali i jedni i drudzy. 

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd