Aktualności

Gianlorenzo Blengini: to nie wicemistrzowie olimpijscy, to nowa drużyna.

Największe zainteresowanie w Szczecinie wywołuje oczywiście występ reprezentacji Włoch. Przed kibicami pojawiła się wyjątkowa szansa na obejrzenie na żywo srebrnych medalistów ostatnich igrzysk olimpijskich z Rio de Janeiro. Trener drużyny stara się jednak mocno tonować oczekiwania wobec swojej ekipy. – Dla nas, dla nich to praktycznie nowe otwarcie i generalny test obecnych możliwości – przyznał w rozmowie trener Gianlorenzo Blengini.

pzps.pl: Oczywiście zdajecie sobie sprawę, że wszystkie oczy skierowane będą pierwszego dnia turnieju grupy B na was i na mecz z Niemcami. Wicemistrz olimpijski to jednak duże zobowiązanie?
Gianlorenzo Blengini: To prawda i zdajemy sobie z tego sprawę. Ale to już dziś nie są finaliści ostatnich igrzysk. Drużyna przechodzi poważną metamorfozę. Czynimy tak z pełną świadomością. Nie będę ukrywał, że rozpoczęliśmy budowę zespołu z myślą o igrzyskach w Tokio i to ma swoje konsekwnecje.

Ale nie wierzę, że przyjechaliście tu sby zbierać baty. Włochy zawsze potrafiły zbudować mocną drużynę na najważniejsze imprezy roku. Wyniki Ligi Światowej to był chyba jednak wypadek przy pracy? 
Zdawaliśmy sobie co prawda sprawę z planowanych reform tych rozgrywek, dlatego z drużyny zeszła niepotrzebna presja, ale wyniki mimo wszystko nas nie zadawalały. Proszę jednak pamiętać, że przywiozłem tu bardzo młodą ekipę z 20-latkami Giannellim, Balaso, Randazzo i Spirito. I chyba z najmłodszym rozegraniem w porównaniu z innymi ekipami mistrzostw.  Oni mają potencjał, ale potrzebują czasu i sam nie wiem, czy go już odpowiednio dużo dostali. Brak gwiazd ciągnących grę przez lata nie jest tak łatwy do wypełnienia, ale historia pokazuje, że raczej potrafimy zmian pokoleniowych dokonywać właściwie.  Ale to siatkarze muszą na turnieju w Polsce pokazać, czy idziemy wspólnie w dobrym kierunku.

Gdyby miał Pan dziś wytypować faworytów LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 to na kogo by Pan wskazał? 
W pierwszej kolejności na Francję. Jestem zdania, że dziś to najlepsza ekipa nie tylko Europy, ale na całym świecie. Za nimi postawiłbym na Serbów i Polaków – co potrafią przed własną publicznością grać momentami niewiarygodnie. Ale nie zapominajmy o Niemcach. To w końcu III ekipa mistrzostw świata z potencjałem, który gdzieś nagle znów może wybuchnąć.  I trochę źle, że trafiamy na nich od razu w pierwszym meczu. Nie skreślałbym też Rosji.  Kto tę drużynę lekceważy zawsze ponosi poważne konsekwencje.  Wszyscy jednak będziemy dużo mądrzejsi po pierwszych pojedynkach w grupach.  Ja także wiele dowiem się o swojej ekipie w piątkowy wieczór.

DMC Firewall is a Joomla Security extension!